środa, 28 września 2011

Mam bilet - mam farta

Tak dziś wyglądała moja użerka z automatem, z resztą nie tylko moja. Świeradowska, 7.00 rano.



Wychodząc ze szpitala przy Borowskiej, około 8.00 z automatem tam też był problem - nie przyjmował kart płatniczych i wypluwał banknoty. 


A oto historyjki, które znalazłam w sieci:

"Z systemem sprzedaży biletów MPK coś jest nie tak
LIST CZYTELNIKA. W środę umówiłem się z kolegami na oglądanie meczu Ligi Mistrzów w jednym z lokali na wrocławskim Rynku. Meczu jednak nie obejrzeliśmy przez... awarie biletomatów.
W ciągu zaledwie godziny w dwóch zupełnie różnych miejscach miasta znaleźliśmy sześć nieczynnych urządzeń do sprzedaży biletów. Zaczęło się na ul. Traugutta przy przystanku Niskie Łąki. Gdy chciałem kupić bilet w stojącym tam automacie, właśnie podjechał do niego serwistant. Kolejne zepsute urządzenie znalazłem w tramwaju linii numer 3. Jednak informacja o awarii pojawiła się, dopiero gdy dotknąłem panelu urządzenia, a tramwaj już ruszył. Na szczęście nie było akurat kontrolerów, bo zapłaciłbym mandat.

Zanim dotarłem na Rynek, mój znajomy dzwonił do mnie kilka razy, mówiąc, że się spóźni. Jechał z Krzyków i po drodze znalazł cztery niedziałające biletomaty! Mieliśmy nadzwyczajnego pecha, albo coś z systemem sprzedaży biletów jest naprawdę nie tak."



I jeszcze jedna smutna historia:

"Powinien być zakaz kontroli biletów w pojazdach w których nie działa zamontowany automat biletowy. Skoro zapewnia się pasażerom świadomość, że mogą bezproblemowo kupić bilet w pojeździe, to w sytuacji kiedy nie działa automat kontrolerzy nie powinni przeprowadzać kontroli. Ostatnio byłem świadkiem i ofiarą takiego zdarzenia, kiedy kontrolerka po wejściu do pojazdu sporej grupy osób, w tym mnie, po tym jak zobaczyła ustawianie się do automatu biletowego powiedziała "Proszę wysiąść albo piszę mandat. Mnie nie obchodzi, że automat nie działa. Bilety rozprowadza URBANCARD(pomijam niewiedzę pani kontroler) a nie MPK". W skutek czego duża część osób która była w drodze na dworzec PKP, bo był to tramwaj linii 11, musiała wysiąść na najbliższym przystanku. Przykra sytuacja bo co najmniej 3 osoby nie były z miasta i wyjeżdżając zapamiętują właśnie tą niemiłą sytuację.


Marek Urbanowicz, 2011-07-18"

Źródło: 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz