czwartek, 29 września 2011

Gazeta Wyborcza


Good news everyone - od października można składać wnioski o anulowanie kary za niedziałający biletomat mobilny w MPK Wroc a nie w Mennicy :)

Oto dzisiejszy artykuł Wrocławskiej Gazety:


"Biletomaty mobilne nadal mogą zaskakiwać pasażerów

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że jeśli jedziemy tramwajem, w którym akurat nie działa biletomat, to chociaż próbowaliśmy kupić bilet, kontroler ma obowiązek wystawić nam mandat. Ale skąd mamy wiedzieć, wsiadając, że przynajmniej jeden przystanek będziemy musieli przejechać na gapę?
Pasażer powinien w takiej sytuacji zwrócić się do MPK o anulowanie kary, ale najpierw musi przedstawić zaświadczenie z Mennicy Polskiej, właściciela wrocławskich biletomatów, że urządzenie rzeczywiście było wówczas niesprawne. Prawdopodobnie w październiku procedura reklamacji zostanie uproszczona i wystarczy pismo do MPK, które już wyjaśni sprawę z Mennicą. Nierozwiązana pozostaje kwestia: skąd pasażer, który wsiada do tramwaju ruszającego z przystanku, ma wiedzieć, że nie kupi w nim biletu?

Napisał nam o tym w liście nasz czytelnik, któremu na panelu biletomatu zobaczył napis "brak połączenia GPRS", ale komunikat wyświetlany był tylko przez minutę, więc do tramwaju wsiadali kolejni pasażerowie nieświadomi, że biletomat nie działa. Urządzenie nie drukowało również potwierdzenia rodzaju awarii. Gdyby więc zaraz po wejściu do pojazdu i nieudanej próbie zakupu biletu w tramwaju pojawili się kontrolerzy, wystawiliby pasażerom bez biletów mandaty.

Nasz czytelnik zadał pytania dotyczące funkcjonowania biletomatów, a nie konkretnie swojego przypadku, przedstawicielce MPK, jednak za sprzedaż biletów we Wrocławiu i funkcjonowanie biletomatów odpowiada nie MPK, ale operator systemu Urbancard Mennica Polska. Napisaliśmy więc do jej rzecznika Mariusza Przybylskiego, który powinien wiedzieć wszystko o zasadzie działania mobilnych biletomatów.

Temat: W sprawie funkcjonowania biletomatów mobilnych we Wrocławiu

Joanna Banaś: Witam, proszę o ustosunkowanie się do pytań naszego czytelnika. 

Mariusz Przybylski: Pan Czytelnik wspomina o tramwaju numer 4. Jesteśmy w stanie sprawdzić, co działo się z automatem, ale uprzejmie proszę o podanie daty zdarzenia. Czy jest to możliwe? W przeciwnym razie nie będę mógł podać konkretów.

Joanna Banaś: Niestety, to nie jest możliwe, ale czytelnik zadał pytania dotyczące funkcjonowania urządzeń, które dotyczą nie tylko konkretnej historii. Nie sądzę, żeby Państwa technicy mieli problem z odpowiedzią na nie.

Mariusz Przybylski: We Wrocławiu każdego miesiąca pasażerowie kupują ponad 600 tysięcy biletów w automatach mobilnych (w pojazdach MPK). Skargi na temat ich działania są sporadyczne i dokładamy wszelkich starań aby było ich jak najmniej. Mimo tego za niedogodności, które mogły spotkać pasażerów z naszej winy, przepraszamy. Nie znając szczegółów historii bardzo ciężko spekulować mi na temat przyczyn zaistniałej sytuacji. Proszę o kontakt do Czytelnika, chętnie wyjaśnimy sprawę. Bez konkretów - przybliżony czas transakcji, numer taborowy pojazdu albo numer karty płatniczej - nie jestem w stanie pomóc Czytelnikowi. Bardzo proszę o podanie namiaru do Czytelnika, może będę mógł być pomocny w wyjaśnieniu sprawy. Podanie namiaru do Czytelnika na pewno pomoże temu Panu, a o przyczynach sytuacji po jej analizie chętnie Panią poinformuję.

Joanna Banaś: Czyli nie jesteście Państwo w stanie odpowiedzieć na pytania: 1. Dlaczego urządzenie, które nie jest sprawne, nie wyświetla takiej informacji na stałe, a tylko przez około minuty od ostatniej próby zakupu? 2. Jak pasażer ma w takim razie stwierdzić sprawność urządzenia, zanim pojazd ruszy z przystanku? 3. Dlaczego automaty nie drukują faktycznej przyczyny nieudanej transakcji, którą np. jest brak połączenia z bankiem? 4. Jak w przyszłości zamierzacie Państwo informować pasażerów o niesprawności urządzeń służących do zakupu biletu w pojeździe?

Rozumiem, to dla nas również cenna informacja.

Mariusz Przybylski: Uprzejmie proszę o przytoczenie mojej odpowiedzi w tekście w następujący sposób: Miesięcznie Mennica Polska obsługuje ok. 600 tys. transakcji dokonywanych w automatach mobilnych we Wrocławiu. Skargi na ich funkcjonowanie są sporadyczne. Jeśli jednak wina leży po naszej stronie, przepraszamy, prosimy pasażerów o kontaktowanie się bezpośrednio z Biurem Obsługi Klienta. Spersonalizowany sygnał z informacją o numerze linii i przybliżoną datą niesprawności automatu może być podstawą do udzielenia pomocy pasażerom."


Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,10377345,Biletomaty_mobilne_nadal_moga_zaskakiwac_pasazerow.html#ixzz1ZMRvBaw7

środa, 28 września 2011

Mam bilet - mam farta

Tak dziś wyglądała moja użerka z automatem, z resztą nie tylko moja. Świeradowska, 7.00 rano.



Wychodząc ze szpitala przy Borowskiej, około 8.00 z automatem tam też był problem - nie przyjmował kart płatniczych i wypluwał banknoty. 


A oto historyjki, które znalazłam w sieci:

"Z systemem sprzedaży biletów MPK coś jest nie tak
LIST CZYTELNIKA. W środę umówiłem się z kolegami na oglądanie meczu Ligi Mistrzów w jednym z lokali na wrocławskim Rynku. Meczu jednak nie obejrzeliśmy przez... awarie biletomatów.
W ciągu zaledwie godziny w dwóch zupełnie różnych miejscach miasta znaleźliśmy sześć nieczynnych urządzeń do sprzedaży biletów. Zaczęło się na ul. Traugutta przy przystanku Niskie Łąki. Gdy chciałem kupić bilet w stojącym tam automacie, właśnie podjechał do niego serwistant. Kolejne zepsute urządzenie znalazłem w tramwaju linii numer 3. Jednak informacja o awarii pojawiła się, dopiero gdy dotknąłem panelu urządzenia, a tramwaj już ruszył. Na szczęście nie było akurat kontrolerów, bo zapłaciłbym mandat.

Zanim dotarłem na Rynek, mój znajomy dzwonił do mnie kilka razy, mówiąc, że się spóźni. Jechał z Krzyków i po drodze znalazł cztery niedziałające biletomaty! Mieliśmy nadzwyczajnego pecha, albo coś z systemem sprzedaży biletów jest naprawdę nie tak."



I jeszcze jedna smutna historia:

"Powinien być zakaz kontroli biletów w pojazdach w których nie działa zamontowany automat biletowy. Skoro zapewnia się pasażerom świadomość, że mogą bezproblemowo kupić bilet w pojeździe, to w sytuacji kiedy nie działa automat kontrolerzy nie powinni przeprowadzać kontroli. Ostatnio byłem świadkiem i ofiarą takiego zdarzenia, kiedy kontrolerka po wejściu do pojazdu sporej grupy osób, w tym mnie, po tym jak zobaczyła ustawianie się do automatu biletowego powiedziała "Proszę wysiąść albo piszę mandat. Mnie nie obchodzi, że automat nie działa. Bilety rozprowadza URBANCARD(pomijam niewiedzę pani kontroler) a nie MPK". W skutek czego duża część osób która była w drodze na dworzec PKP, bo był to tramwaj linii 11, musiała wysiąść na najbliższym przystanku. Przykra sytuacja bo co najmniej 3 osoby nie były z miasta i wyjeżdżając zapamiętują właśnie tą niemiłą sytuację.


Marek Urbanowicz, 2011-07-18"

Źródło: 







wtorek, 27 września 2011

Rok akademicki Początek

Z zamiarem założenia tego bloga nosiłam się już bardzo długi czas... Dokładnie od 7.04.2011.
To data wystawienia mandatu przez kontrolera o numerze 131.
Mandat dostałam z przyczyn oczywistych - nie miałam biletu.

Szkoda, że trudności z dostaniem biletu we Wrocławiu nie są już dla nikogo z zarządu i sił wykonawczych MPK Wrocław takie oczywiste.





Po krótce sytuacja wygląda tak:
Wychodzę z pracy przy Tarnogaju, konkretnie z budynku przy Armii Krajowej - w pobliżu nie ma żadnego kiosku (co tam kiosk - te sprzedające bilety to prawdziwa rzadkość, panie w tych przy tarnogaju odsyłają do automatów - najbliższy automat jest przy McDonaldzie na Bardzkiej), lało jak z cebra, wsiadam do tramwaju.

Chcę kupić bilet u kierowcy - nie ma w sprzedaży. Oczywiście że nie, ostatni raz jak byłam we Wrocławiu (studiowałam w Krakowie), było to kilka lat temu, kiedy kupowałam bilet u kierowcy ten popatrzył na mnie z takim obrzydzeniem i arogancją jakby kupna biletów u kierowców dokonywały tylko społeczne wyrzutki.

Tak czy owak, czasy się zmieniły i panowie za kierownicą mogą odetchnąć z ulgą - MPK  nie prowadzi już sprzedaży biletów.

Zajmują się tym machiny, automaty których jest około 100 na mniej więcej milionowe miasto. Świetnie. Automaty się psują, zacinają, 'zjadają' pieniądze. I jeszcze coś, o czym wielu z pewnością nie wie.

W tym tragicznym tramwaju próbowałam więc pogodzić się z maszyną i kupić bilet w automacie mobilnym za pomocą mojej karty płatniczej MAESTRO (stan konta - dostateczny).



'PROSZĘ WYJĄĆ KARTĘ' - takim komunikatem uraczył mnie automat.
Pech chciał, że tuż potem pjawiła się kontrola. Państwo kontrolerzy wyłonili się z tłumu.

- Nie mam, bo automat nie przyjął mojej karty - po czym zademonstrowałam.
-Nie jestem tu od sprawdzania czy sprzęt działa, ale od tego czy podróżni mają bilet.

Zgodziłam się na mandat pod warunkiem, że kontroler zapisze, że automat odmówił przyjęcia karty.
Trzeba było przycisnąć, ale odnotowano ten fakt.

I tu zaczęły się schody. Wszak chciałam się odwołać od mandatu, ba dokonać jego anulacji.

O tym, że MPK Wroc nie sprzedaje biletów dowiedziałam się od Jaśnie Panującego Nam Inspektora od czegoś tam, relikt zamierzchłej przeszłości w komunistycznym skansenie, gdzie pani od ochrony, kiedy widziała, że błądze zapytała "CZEGO TU". Stolica Kultury 2016 welcome to.

Jaśnie Oświecony Inspektor ze znużeniem wysłuchał, wziął moje odwołanie i nawet nie omiatając go wzrokiem powiedział, że oni mają wiele takich zgłoszeń i że jego to niewiele interesuje, że ja mam obowiązek bilet posiadać, że to czy automaty działają czy nie to nie jest ich sprawa, -to czyja?? - Mennicy Państwowej, że w końcu o żadnym anulowaniu żadnego mandatu mowy być nie może bo kolportażem biletów zajmuje się właśnie Mennica Państwowa, a bezradne MPK jedynie egzekwuje ich posiadanie...

(Przy okazji - gdzie na biletach jest napisane, że rozprowadza je Mennica? Ja tam widze tylko MPK wroc, to wszystko jest bardzo mylące.)

Tak czy siak - wyszłam z niczym.

Zaczęłam korespondencję z Mennicą.
Miałam przyjemność rozmawiać z Kierownikiem Działu Komunikacji Społecznej, Panem Mariuszem Przybylskim, który osobiście zajął się moją sprawą.
Po kilku listach, oraz próbie zapłaty moją kartą za bilet celem ustalenia dokładnych parametrów technicznych mojej karty otrzymałam następującą odpowiedź w dniu 28.06.2011:

Sprawdziliśmy przypadek opisany przez Panią  (płatność w mobilnych automatach w dniu 07.04.2011). We wskazanym dniu wszystkie automaty działały. Ale o godz. 16:18:47 była próba zapłacenia kartą stykową Maestro, której automat nie przyjął bo nie mógł - Maestro nie akceptuje płatności stykowych kartą. 

Pan Mariusz Przybylski był również uprzejmy wyjaśnić mi dlaczego tak się dzieje:

 we Wrocławiu są dwa typy automatów

a) mobilne ( w pojazdach MPK Wrocław) - one nie akceptują płatności stykowych kartą Maestro, bo na takie płatności nie zgadza się Maestro.  Z tego co Pani napisała  próbowala Pani zapłacić własnie kartą Maestro.
W automatach mobilnych możliwe jest przeprowadzenie tak zwanych mikropłatności - czyli płatności do kwoty 50 PLN bez konieczności autoryzacji transakcji PIN. Maestro nie wyraziło zgody dla mikropłatności stykowych (karta chipowa lub pasek). 
(…)

b) Odmiennie wygląda sytuacja w automatach stacjonarnych (zamontowane na stałe na ulicach) -  możliwe jest dokonanie płatności kartami Maestro bez ograniczeń kwotowych z autoryzacją transakcji kodem PIN. 

(…)

Maestro jest organizacją międzynarodową i wyraża zgodę na przeprowadzenie określonych typów transakcji w określonych automatach.
Innymi słowy - postępujemy zgodnie z wytycznymi organizacji wydających karty.

Godzina wystawienia mandatu przez Kontrolera to 17.20, a więc po próbie płatności.






Wiem, że nie jestem jedyną osobą borykającą się z takimi problemami. Proszę - piszcie, opisujcie je, przesyłajcie zdjęcia filmiki, nie macie się co bać, nie doniosę na Was ;)

Chcę po prostu coś z tym zrobić. 


Do prasy zgłasza się zbyt mało ludzi, żeby mogli coś na to poradzić, równie niewiele chce w pojedynkę podejmować walkę z nieprzejednanym wiatrakiem jakim jest Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji we Wrocławiu.


Ale jeśli będzie nas więcej może uda się coś wskórać:) 

Zachęcam do pisania i śledzenia bloga.

Ogi